Na Czerwonym Dywanie Covebo: Jola Kołodziejska
Menu
Na Czerwonym Dywanie Covebo: Jola Kołodziejska

Na Czerwonym Dywanie Covebo: Jola Kołodziejska

Jola Kołodziejska, prowadzi z ogromnym sukcesem profesjonalny salon kosmetyczny „Jolande” w Lelystad. Promienna i zawsze uśmiechnięta, najlepsza wizytówka salonu.

- Świetnie wyglądasz, super się na Ciebie patrzy. Czy to zasługa zabiegów, które oferujesz klientkom w swoim salonie?

- Od zawsze dbałam o swoją cerę, zadbana twarz to faktycznie wizytówka każdego z nas. W swoim salonie wykonuje różne zabiegi, które pomagają szybko usunąć oznaki zmęczenia, odżywiają i regenerują całe ciało, nie tylko twarz.

- Kwas hialuronowy czy okład z błota? Jakie trendy obowiązują obecnie w dziedzinie kosmetologii?

- Niekoniecznie należy nastawiać się na to, co jest modne, ale co do danego typu cery pasuje. Dla jednego bardziej wartościowe będą zabiegi ujędrniające, a dla drugiego na przykład idealnie sprawdzi się oczyszczający peeling kawitacyjny. Najważniejsze jest indywidualne podejście do sprawy. Jeśli jednak klientki lubią nowinki kosmetyczne, to mogę zdradzić, iż od niedawna wykonuję liposukcję ultradźwiękową i fale radiowe smart 3D biopolarne, triopolarne, multipolarne z laserem z drenażem limfatycznym. Efekty tych zabiegów można zobaczyć na zdjęciach, które zamieszczam na sowim profilu na facebooku.

- Nieustannie się szkolisz i poszerzasz swoją wiedzę. Czy to dlatego, że udało Ci się połączyć hobby z pracą?

- Zdecydowanie tak! Robienie na co dzień tego, co się lubi dodaje skrzydeł. Kocham swoją pracę, spełniam się zawodowo, jestem niezależna i wstaje codziennie rano z uśmiechem na twarzy – czego chcieć więcej?

- A jakie były początki Twojej drogi do osiągniecia sukcesu?

- Swoją przygodę w Holandii zaczęłam 10 lat temu. Pierwszą pracę dostałam przez oddział Covebo w Zeewolde, pracowałam w różnych zakładach m.in. przy produkcji margaryn, przy pakowaniu kosmetyków i sortowaniu ubrań. W wolnym czasie zaczęłam uczyć się języka holenderskiego, bo dokładnie wiedziałam jakie jest moje marzenie – otworzenie własnego salonu kosmetycznego. Dzięki determinacji i dążeniu do celu dzisiaj pracuję z pasją i przyjemnością!

- Słyszałam, że aby umówić się do Ciebie na wizytę trzeba zrobić to z kilkutygodniowym wyprzedzeniem.

- Faktycznie zainteresowanie ofertą salonu jest duże, ale zawsze staram się być elastyczna i dopasować swój grafik tak, aby klientki nie musiały długo czekać na wizytę. Zapraszam zatem wszystkich do polubienia mojego profilu na facebooku i do odwiedzenia nowo otwartego salonu w Lelystad przy ulicy Marquette 90.

- Jaki jest Twój przepis na sukces?

- Motto, którym się kieruję to „Nigdy się nie poddawać, mieć cele i do nich dążyć”. 

Ostatnio zmienianyczwartek, 06 lipiec 2017 14:52
Powrót na górę

Partnerzy