4 min17 listopada 2020

Nie dostałeś się na wymarzone studia? Praca w Holandii może być dobrym rozwiązaniem

Maj. Największy stres w Twoim dotychczasowym życiu osiąga apogeum. Matura ma zweryfikować cały trud i wysiłek, jaki wkładałeś każdego dnia w naukę oraz wynagrodzić Ci każdą z nieprzespanych nocy, gdy najlepszym przyjacielem zdawała się książka. Nadchodzą kolejne miesiące i następuje ogłoszenie wyników. Napięcie, które wydawało się już osiągnąć Himalaje dwa miesiące wcześniej, zaczyna przekraczać wszelkie możliwe normy. Czujesz się rozczarowany, bo nie wszystko poszło tak, jak zakładałeś. Wynik, który uzyskałeś, każe odłożyć plany dostania się na wymarzony kierunek studiów o rok. Zastanawiasz się tym samym, co dalej? Praca w Holandii może być dobrą okazją, aby przetrwać ten rok.

Głowa do góry!

Niepowodzenia są wpisane w trud podejmowania decyzji, nieważne, ile razy upadłeś, liczy się, żebyś za każdym razem wstał i nie rozpamiętywał tego. To, że nie udało Ci się teraz, nie znaczy absolutnie, iż za rok będzie tak samo! Skup się na tym, aby możliwie jak najefektywniej wykorzystać ten czas. Praca w Holandii to doskonała okazja, aby odłożyć zarobione uprzednio pieniądze. Będziesz miał okazję spojrzeć z boku na miniony czas, oraz dojrzeć nowe, pojawiające się perspektywy. Nie martw się, przed Tobą wielu znamienitych ludzi ze świata polityki i biznesu także nie dostało się na wymarzoną uczelnię, osiągając jednakże w końcu upragniony cel.

Oto Fantastyczna Czwórka, która także musiała zweryfikować swoje plany w związku z niedostaniem się na upragnione studia.

Po pierwsze - Steven Spielberg

Zdobywca Oscara, jeden z najbardziej rozpoznawalnych reżyserów na świecie nigdy nie poddał się w drodze po swoje marzenia. Czy wiesz, że Steven Spielberg to pierwszy reżyser na świecie, którego filmy przekroczyły barierę oszałamiających 10 miliardów (!) dolarów zysku brutto? Znakomity amerykański twórca takich przebojów jak „Lista Schindlera” czy „Szeregowiec Ryan” nie dostał się na Uniwersytet Południowej Kalifornii, i to dwukrotnie! Nie załamało go to jednak w żaden sposób, wybrał inną kalifornijską uczelnię, naukę jednak przerwał, by ostatecznie skończyć ją po… 34 latach.

Po drugie - Barack Obama

Barack Obama, zanim stał się prezydentem najpotężniejszego państwa na świecie, nie został przyjęty do Swarthmore College, co, jak przyznał w jednym z wywiadów, zupełnie go załamało. Wziął jednak sprawy w swoje ręce, przeniósł się na dwa lata na Occidental College, po czym trafił na bardziej prestiżowy Uniwersytet Columbia. To właśnie tam uzyskał dyplom w 1983 roku, który stał się dla niego początkiem wspaniałej politycznej kariery. Wszystkie te wydarzenie sprawiły, że stał się silniejszym człowiekiem, co pozwoliło mu zapisać się na zawsze w historii.

Po trzecie - Sergey Brin

Droga współzałożyciela jednego z najpotężniejszych przedsiębiorstw na świecie, Google również nie była od początku usłana różami. Otóż Sergey Brin jako priorytet traktował dostanie się na jedną z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie, amerykańską MIT. Jego podanie zostało jednak odrzucone, co skutkowało rozpoczęciem przez niego nauki na Uniwersytecie Stanforda. To właśnie tam poznał on Larry’ego Page’a, razem współtworząc wkrótce najpopularniejszą wyszukiwarkę internetową na świecie. Uczelniany zawód sprawił, iż stworzyli oni jedną z najpotężniejszych marek na świecie, której wartość szacowana jest obecnie na ok. 167 mld dolarów.

Po czwarte - Matt Groening

W całym zestawieniu to nazwisko może być najbardziej anonimowe. Bardziej niż sam Matt Groening znane jest jego dzieło, czyli… Simpsonowie! Serial animowany, który produkowany jest już od ponad 30 lat, na stałe wpisał się w satyryczne i humorystyczne spojrzenie na codzienność, a postaci jak Homer czy Bart znane są widzom na całym świecie. Matt Groening nie dostał się na Harvard, co nie udało się także ta znakomitym osobistościom jak przedsiębiorca Warren Buffet czy były sekretarz stanu John Kerry, jednak nie załamał się tym faktem, tylko do końca walczył o spełnienie swoich marzeń.

I wreszcie - Daj szansę SOBIE! Praca w Holandii może być dobrym rozwiązaniem!

Pamiętaj: sukces rodzi się w bólach. Jeżeli więc znalazłeś się w opisywanej powyżej sytuacji, pomyśl o wyjeździe zarobkowym do Holandii. Daj sobie chwilę, żeby poukładać wszystkie sprawy, a czas, który i tak upłynie, spożytkuj na uzyskanie dodatkowych środków na kolejny rok akademicki.

Myślisz o zwiedzeniu egzotycznych krajów, sen z powiek spędza zakup nowego samochodu albo chcesz po prostu odłożyć pieniądze i mieć zabezpieczenie finansowe na przyszłość? Praca w Holandii daje Ci nawet możliwość, aby zrealizować każde z tych przedsięwzięć. Skontaktuj się z nami, a odpowiemy na wszystkie pytania związane z wyjazdem do pracy w czasach pandemii. Możesz także skorzystać z formularza otwartej aplikacji. 

Źródła:
Lbpost.com
Latimes.com
Businessinsider.com
Kultura.onet.pl
Destination-innovation.com
Telepolis.pl
Phillymag.com

Inne ciekawe posty

Zobacz inne ciekawe posty z tej kategorii

Pierwsza praca za granicą? Holandia to dobry wybór

3 min1 grudnia 2020

Kwarantanna po przyjeździe do Holandii? W Covebo nie jesteś w tym sam!

2 min23 listopada 2020

Spawacz artysta, czyli co można stworzyć z kilku kawałków blachy

4 min6 listopada 2020